Skąd wziął się ten temat? Po co sięgać do myśli, idei i zasad sformułowanych prawie dwieście lat temu? W jakim stopniu wiedza ta może być wykorzystana we współczesnym świecie?
W rzeczywistości ludzkość w swoim rozwoju potrafi zachować poszczególne fragmenty wiedzy zdobytej i sformułowanej przez jej najlepszych przedstawicieli. Ludzkość wyciąga z tego wnioski, się uczy i stanowi to podstawę jej dalszego rozwoju. Dzisiaj proponuję czytelnikom naszego bloga, aby wspólnie ze mną rozważyli i ocenili wpływ idei i zasad Clausewitza na nasze dzisiejsze życie.
Karol von Clausewitz, pruski wojskowy, dowódca, teoretyk wojskowości, historyk i etyk, jeden z największych strategów w historii, nigdy nie pisał o zarządzaniu. Jednak jego idee dotyczące wojny jako zderzenia woli, tarcia1, niepewności i koncentracji sił stały się fundamentem współczesnego myślenia menedżerskiego — od analizy scenariuszowej po zarządzanie strategiczne i przywództwo kryzysowe.
Nie ma sensu szczegółowo analizować treści książek Clausewitza w ramach krótkiego artykułu na blogu. Skupię się na praktycznej wartości idei i zasad Clausewitza w odniesieniu do realiów naszych czasów, a konkretnie – w biznesie. Jako praktykujący coach biznesowy położę nacisk na cechy przywódcze, które w znacznym stopniu determinują sukces biznesowy.
Zacznijmy od priorytetów – od strategii. Według Clausewitza: strategia jest kontynuacją celu. Bliżej autora: najpierw cel polityczny, potem wojna. W odniesieniu do realiów biznesowych – najpierw cel, potem strategia, następnie taktyka, a dopiero potem konkretne projekty. Niestety, wielokrotnie widziałem błędne działania kierowników biznesu: zaczynają od projektów, ponieważ wydają się one bliskie, zrozumiałe, łatwe do zrealizowania – a potem, jak się uda, „wyciągniemy zyski”. Ręce swędzą, żeby jak najszybciej uzyskać szybki wynik (często tylko finansowy), nie zastanawiając się nad tym, że nie zbliża to do realizacji głównego celu, który wyznaczył właściciel firmy (on sam jest wyznacznikiem celów, wizjonerem, a w końcu głównym beneficjentem). W ten sposób dochodzimy do pierwszej zasady.